Właściciele restauracji przyznają, że zjawisko to „nie zdarza się często”, a mianowicie „mniej więcej raz w miesiącu”, ale musieli już nałożyć dziewięć takich grzywien. 45 euro to za mało, żeby się wzbogacić, ale J.-P. Xu uważa, że był to „rażący brak szacunku”.
Gratulacje za inicjatywę
Ta inicjatywa jest dla nich tym ważniejsza, że obsługują znaczną liczbę klientów: od 300 do 1000 w jednej restauracji i od 180 do 600 w drugiej. Marnotrawstwo może więc szybko stać się plagą.
Obaj właściciele twierdzą, że skupiają się przede wszystkim na podnoszeniu świadomości, podchodząc do każdego stolika wskazanego przez kelnerów. „To może być również kwestia gustu lub jakości. Dopłata pobierana jest tylko w przypadku ewidentnego marnotrawstwa” – wyjaśniają.
Klienci doceniają jednak ten nowy system, a nawet spotykają się z pochwałami: „Ludzie jasno zrozumieli, że odpowiedzialność za środowisko to teraz sprawa każdego z nas i są otwarci na nasze przesłanie. Słyszeliśmy, że dorośli pilnują talerzy swoich dzieci, prosząc je na przykład o spróbowanie, zanim sami sobie nałożą” – wyjaśnia J.-P. Xu.
Pochodząc z rodzin restauratorów, są już zadowoleni ze zmniejszenia ilości odpadów w regionie, który uważają za „wzorowych uczniów w Quimper”. Również w kuchni są zdeterminowani, aby unikać marnotrawstwa. „Zachowanie świeżości produktów pomaga zapobiegać marnotrawstwu” – potwierdzają.
Capital (z 6medias)